Uwaga! Burze (komunikat RSO) Uwaga! Upał/3 (komunikat RSO)

Limanowa odda hołd ofiarom egzekucji z 1944 roku. Wieczór pamięci na cmentarzu

Limanowa odda hołd ofiarom egzekucji z 1944 roku. Wieczór pamięci na cmentarzu

We wtorek 30 czerwca w Limanowej odbędzie się uroczystość, która połączy modlitwę, apel pamięci i ciche gesty składane przy mogiłach. Miasto wróci tego dnia do tragicznych wydarzeń sprzed 82 lat – do egzekucji Limanowian i mieszkańców Ziemi Limanowskiej, przeprowadzonej przez Niemców w Rdziostowie. Najpierw uczestnicy spotkają się w bazylice, a później przejdą na cmentarz parafialny. To będzie wieczór, w którym historia nie zostanie w archiwach, tylko stanie przy nazwiskach zapisanych na grobach.

  • Najpierw msza w bazylice, potem pamięć na cmentarzu
  • Droga do Rdziostowa zaczęła się od jednego donosu
  • Po wojnie szczątki wróciły do rodzinnych miejscowości

Najpierw msza w bazylice, potem pamięć na cmentarzu

Obchody rozpoczną się o godzinie 18:00 w limanowskiej bazylice. Tam odprawiona zostanie msza święta w intencji ofiar egzekucji.

Później, o godzinie 19:00, uczestnicy przeniosą się na cmentarz parafialny w Limanowej, gdzie zaplanowano dalszą część uroczystości. W programie znalazły się:

  • apel pamięci,
  • modlitwa za poległych,
  • złożenie kwiatów i zniczy na grobach ofiar.

Organizatorzy zapraszają zarówno rodziny poległych, jak i wszystkich mieszkańców miasta oraz regionu. To ważne także z praktycznego punktu widzenia – pamięć o egzekucji nie ogranicza się tu do jednej rocznicy, ale splata się z konkretnymi miejscami pochówku i lokalną historią, którą wciąż można odczytać na cmentarzach.

Droga do Rdziostowa zaczęła się od jednego donosu

Źródło tych wydarzeń sięga 31 maja 1944 roku. Na Lipowem, w jednym z gospodarstw w rejonie dzisiejszej ulicy Owocowej, granatowi policjanci i niemieccy żandarmi – po doniesieniu – zaskoczyli dwóch żołnierzy Armii Krajowej: Franciszka Tomaszka ps. „Felek” i Olka Weinbrennera ps. „Organ”.

Partyzanci podjęli walkę i próbowali uciekać. Jeden z nich zginął na miejscu, drugi – ranny – został przewieziony do siedziby niemieckiej żandarmerii, czyli do „Pałacyku pod Pszczółką”, gdzie zażył dostarczoną mu truciznę.

W tekście źródłowym przypomniano też, że Franciszek Tomaszek przed wojną prowadził wraz z Janem Jońcem firmę przewozową obsługującą linię Limanowa–Kraków . Miał przy sobie spisaną listę osób, które pomagały mu lub go ukrywały. Te notatki trafiły później w ręce żandarmerii, granatowej policji, a następnie Gestapo. To właśnie one uruchomiły dalsze aresztowania w Limanowej i okolicach.

Zatrzymanych osadzono w więzieniu w Nowym Sączu i brutalnie przesłuchiwano w siedzibie sądeckiego Gestapo. Po około miesiącu, 30 czerwca 1944 roku, Niemcy wywieźli ich ciężarówkami do Rdziostowa. Tam nastąpiła egzekucja, a ciała pogrzebano w masowych mogiłach. W źródle podkreślono, że w Rdziostowie od dłuższego czasu rozstrzeliwano Polaków różnych wyznań.

Nie wszyscy z listy Tomaszka zginęli. Część zwolniono, część wykupiono z aresztu, a inni zdołali uciec z prac przymusowych. Wśród nich były między innymi córki Antoniego i Magdaleny Surmów.

Po wojnie szczątki wróciły do rodzinnych miejscowości

Po zakończeniu II wojny światowej ciała zamordowanych ekshumowano. Tych, których udało się zidentyfikować, pochowano w rodzinnych miejscowościach. Ofiary egzekucji z 30 czerwca 1944 roku spoczęły też uroczyście na cmentarzu parafialnym w Limanowej oraz na cmentarzu parafialnym w Kaninie.

Wtorkowe obchody mają więc nie tylko przypomnieć sam mord, ale też domknąć jego pamięć w miejscach, gdzie ofiary spoczywają do dziś. Dla uczestników będzie to okazja, by przejść od historii zapisanej w dokumentach do bardzo konkretnego śladu – grobu, nazwiska i znicza zapalonego w ciszy.

na podstawie: UM Limanowa.