Błoto nie zatrzymało biegaczy. Rekordowy Wyspowy Trail w Limanowej

Błoto nie zatrzymało biegaczy. Rekordowy Wyspowy Trail w Limanowej

FOT. UM Limanowa

Beskid Wyspowy tego dnia nie dawał żadnej taryfy ulgowej. Deszcz, chłód i ciężkie, rozjeżdżone ścieżki zamieniły górski bieg w próbę charakteru, a nie tylko kondycji. Mimo tego na limanowskich trasach pojawiły się setki zawodników, którzy zamiast szukać wymówek, szukali przyczepności na błocie. Najwięcej mówiła jednak nie aura, lecz skala wydarzenia i uśmiechy na mecie w Parku Miejskim.

  • Deszcz zamienił beskidzkie ścieżki w wymagający sprawdzian
  • Rekordowa liczba startujących i dziecięca energia na trasach
  • Meta w Parku Miejskim przyniosła satysfakcję większą niż ulga

Deszcz zamienił beskidzkie ścieżki w wymagający sprawdzian

Prognozy przed startem nie rozpieszczały nikogo, a niedzielne opady zrobiły swoje. Ścieżki w Beskidzie Wyspowym były śliskie, miejscami grząskie i technicznie trudne, więc każdy zbieg wymagał skupienia, a każde podejście kosztowało więcej niż zwykle.

W takich warunkach trail pokazuje prawdziwe oblicze. Tu nie liczy się tylko tempo, ale też opanowanie, rozsądne rozłożenie sił i sprzęt, który pozwala utrzymać się na nogach. Dla wielu zawodników właśnie to było największym wyzwaniem tego dnia.

Rekordowa liczba startujących i dziecięca energia na trasach

Tegoroczna odsłona XRUN Wyspowy Trail przyciągnęła 310 zawodników. To wynik, który organizatorzy odczytują jako wyraźny sygnał, że biegów górskich przybywa, a Limanowa coraz mocniej zapisuje się na trailowej mapie Małopolski.

Na uczestników czekały trzy dystanse:

  • Intro Trail – 22 km
  • Classic Trail – 38 km
  • Long Trail – 50 km

Do tego doszedł jeszcze XRUN KIDS, w którym wystartowało ponad 50 dzieci. Młodsi uczestnicy również nie odpuszczali, mimo chłodu i deszczu. W sumie frekwencja wzrosła o ponad 90 procent względem poprzedniego roku, co najlepiej pokazuje, jak mocno ta impreza urosła w krótkim czasie.

Na miejscu działała też strefa rodzinna, a sporą uwagę najmłodszych przyciągał Wawel Truck. To właśnie takie dodatki sprawiają, że wydarzenie nie kończy się na samym biegu. Dla wielu rodzin staje się całym sportowym dniem, z emocjami, ruchem i chwilą oddechu po finiszu.

Meta w Parku Miejskim przyniosła satysfakcję większą niż ulga

Najbardziej wymowne były sceny na mecie w Parku Miejskim w Limanowej. Mokre ubrania, ubłocone buty i zmęczone twarze nie przykrywały satysfakcji. Wprost przeciwnie. W takich warunkach finisz ma smak podwójny, bo trzeba najpierw pokonać rywali, a chwilę później także pogodę.

Jak podkreślił Jarek Czuba, dyrektor XRUN:

„Beskid Wyspowy ma w sobie magię, a błoto i deszcz tylko dodały temu biegowi autentycznego charakteru”.

Organizację wydarzenia wspierały Województwo Małopolskie i Miasto Limanowa, co widać było nie tylko w skali imprezy, ale też w sprawnym przygotowaniu strefy startu i mety. Wyspowy Trail pokazał, że dobrze ułożony bieg terenowy może łączyć sportową rywalizację z rodzinną atmosferą, a surowa pogoda nie musi być przeszkodą, jeśli na trasę wychodzą ludzie gotowi walczyć do końca.

na podstawie: UM Limanowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Limanowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.