Limanowski karateka wrócił z Ostrawy ze złotem. Potwierdził europejską klasę

FOT. Urząd Miasta Limanowa
W Ostrawie nie było miejsca na przypadek. Na matach SILESIA CUP spotkali się zawodnicy z pięciu krajów, a każdy pojedynek mógł przechylić szalę w jedną stronę po jednym celnym ataku. W takim tłoku Jacek Stachoń z ARS Limanowa – JONIEC TEAM nie tylko dotrzymał kroku rywalom, ale wyszedł z turnieju z kompletem tego, po co przyjeżdżał. Złoty medal w wymagającym full contact brzmi tu jak twardy dowód formy, nie jak sportowa ciekawostka.
- W Ostrawie tempo od początku nie pozwalało odetchnąć
- Jacek Stachoń przeszedł turniej pewnym krokiem
- Drugi start i zaplecze, które pracuje na wynik
W Ostrawie tempo od początku nie pozwalało odetchnąć
Międzynarodowy Turniej Karate Kyokushin SILESIA CUP rozegrano w sobotę 9 maja w czeskiej Ostrawie. Na starcie stanęło 225 zawodników reprezentujących 30 klubów z Czech, Polski, Słowacji, Ukrainy i Węgier. Sama skala zawodów mówiła sporo o poziomie rywalizacji, bo w takiej stawce nie ma łatwych dróg do podium.
Walka toczyła się w formule full contact, z dopuszczeniem wszystkich technik nożnych, także frontalnych kopnięć na głowę. To właśnie ten regulamin sprawia, że pojedynki są szybkie, mocne i bezlitosne dla najmniejszych błędów. W Ostrawie liczyła się więc nie tylko siła, ale też odporność na presję i umiejętność trzymania nerwów na wodzy.
Jacek Stachoń przeszedł turniej pewnym krokiem
Zawodnik ARS Limanowa – JONIEC TEAM wystąpił w kategorii kumite młodzików do 50 kg i był tam postacią pierwszoplanową. Po serii wymagających walk sięgnął po złoty medal, a jego start potwierdził, że wysoka forma nie była jednorazowym przebłyskiem. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej zdobył przecież tytuł mistrza Europy Karate Kyokushin.
Ten wynik ma szczególną wagę, bo w sportach walki potwierdzenie dyspozycji bywa trudniejsze niż sam jeden udany występ. Stachoń pokazał, że potrafi utrzymać poziom na międzynarodowej scenie i nie gubi się w mocnej stawce. Dla młodego karateki to sygnał, że wchodzi do grona zawodników, których rywale muszą brać na serio.
Drugi start i zaplecze, które pracuje na wynik
W Ostrawie walczył także Filip Limanówka, również reprezentujący ARS Limanowa – JONIEC TEAM. Tym razem zakończył zmagania na etapie eliminacji, przegrywając z zawodnikiem z Węgier. Nawet taki wynik pozostaje jednak częścią sportowej układanki, bo każdy wyjazd na turniej tej rangi daje doświadczenie, którego nie da się zdobyć na treningu.
Zawodnikom towarzyszył trener shihan Arkadiusz Sukiennik, odpowiedzialny za przygotowanie i prowadzenie podopiecznych podczas wyjazdu. Klub podkreślił też znaczenie wsparcia ze strony Firmy JONIEC, ELMAR, Banku Spółdzielczego w Limanowej oraz Term GORCE. To właśnie takie zaplecze pozwala młodym zawodnikom regularnie pojawiać się na zawodach i budować wynik krok po kroku, bez skrótów i przypadkowości.
na podstawie: Urząd Miasta Limanowa.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Limanowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Zagórzańskie Dziedziny proszą o głosy. Serca murale i folklor w jednym projekcie

Monika Górka w kadrze Polski. Zawodniczka ze Starej Wsi pojedzie na Europę

Cztery dziewczyny, jedna farma i film, który zostaje w głowie na długo

Limanowski karateka wrócił z Ostrawy ze złotem. Potwierdził europejską klasę

Orientalna opowieść w Limanowej. Tanya Valko i Igor Kaczmarczyk zdradzili kulisy książek

Naturalne kosmetyki do włosów - Szampon, odżywka i maska bez silikonów. Czy efekt jest naprawdę lepszy?

Mini Zoo, teatr i Ziemia z papieru. Uczniowie uczą się ekologii przez działanie

W Limanowej ważne komunikaty mogą trafiać prosto do telefonu

Blok porodowy bez tajemnic. Limanowski szpital otwiera drzwi przyszłym rodzicom

W Kasinie Wielkiej zmiana przy krajowej 28. Piesi przejdą drugą stroną drogi

Strzelecki memoriał w Limanowej przyciągnął ponad 140 zawodników i mocne emocje

Jedenastu zawodników i 11 medali. Limanowski klub zakończył turniej na trzecim miejscu

W Słopnicach zamkną drogę powiatową. Jeden odcinek zniknie z ruchu na cały dzień

