Wiatr nie przeszkodził. Zagórzanie pokazali siłę tradycji

FOT. Urząd Gminy Mszana Dolna
W Kasinie Wielkiej wiatr był tego dnia wyraźny, ale nie miał szans z czymś znacznie mocniejszym – przywiązaniem do zagórzańskich zwyczajów. W kościele świętej Marii Magdaleny, jednym z najstarszych zabytków regionu, modlitwa, śpiew i regionalny strój stopiły się w jeden obraz, który trudno było pomylić z czymkolwiek innym. Zgromadzeni przyszli nie tylko na Eucharystię, ale też po to, by zobaczyć, że tradycja wciąż ma tu moc przyciągania. I że potrafi zgromadzić ludzi z bardzo różnych stron.
- Modlitwa w starym kościele miała w sobie więcej niż zwykłą niedzielę
- Jurkowianie zagrali tak, że nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem
- Po mszy plac przed świątynią wypełniły rękodzieło i regionalne smaki
Modlitwa w starym kościele miała w sobie więcej niż zwykłą niedzielę
Zagórzańska Msza św. odbyła się w świątyni, która sama w sobie niesie ciężar historii. To właśnie tam wierni prosili o zachowanie tradycji zagórzańskich, a także modlili się w intencji członków Zespołu Regionalnego Jurkowianie i wszystkich Zagórzan. W takim miejscu każdy gest i każdy dźwięk wybrzmiewa inaczej – mocniej, bliżej codzienności ludzi, którzy od pokoleń budują swój lokalny świat.
Oprawę muzyczną Eucharystii przygotowali Jurkowianie, a przed wyjściem na plac przed kościołem pokazali pełnię tego, co w regionalnym zespole najcenniejsze. Strój, gwara, śpiew, instrumenty i repertuar tworzyły spójną całość. Nie był to występ odhaczony z obowiązku, lecz starannie dopracowane przypomnienie, że kultura ludowa nie musi być skansenem. Może żyć, jeśli jest traktowana serio.
Mszy przewodniczył ks. Michał Nędza, wikariusz z Kasiny Wielkiej. Podczas niedzieli Dobrego Pasterza skierował uwagę szczególnie ku młodym, zachęcając ich do rozważenia powołania. I nie było to słowo rzucane w pustkę. Przy ołtarzu, w zespole i wśród uczestników wydarzenia młodzieży rzeczywiście nie brakowało, co nadało całemu spotkaniu energię rzadko spotykaną w podobnych uroczystościach.
Jurkowianie zagrali tak, że nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem
Najmocniej zapadła w pamięć właśnie ich obecność. Jurkowianie nie tylko zaśpiewali i zagrali – oni zbudowali atmosferę, którą trudno opisać bez odwołania do emocji. Wszystko było na miejscu: sposób noszenia stroju, pewność w śpiewie, brzmienie instrumentów, dobór pieśni. Nic dziwnego, że nagranie z wydarzenia zaczęło krążyć bardzo szybko.
W Kasinie Wielkiej pojawili się nie tylko ludzie z najbliższej okolicy. Do rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk–Tekieli, ambasadorki Zagórzańskich Dziedzin, przyjechali także goście z Dobczyc, Krakowa , a nawet z Austrii. To pokazuje, że takie spotkania dawno przestały być wyłącznie miejscowym rytuałem. Dla wielu osób stają się okazją do zobaczenia żywej kultury, a nie jej dekoracyjnej wersji.
Wnętrze kościoła wypełniły regionalne barwy i dźwięki, a po zakończeniu liturgii uczestnicy jeszcze długo nie chcieli rozchodzić się do domów. Zostawali, rozmawiali, oglądali, nagrywali. Właśnie w takich chwilach tradycja przestaje być hasłem, a zaczyna działać jak naturalny punkt spotkania.
Po mszy plac przed świątynią wypełniły rękodzieło i regionalne smaki
Kiedy zakończyła się modlitwa, przed kościołem zrobiło się gwarno. Melodie wciąż unosiły się w powietrzu, a obok nich pojawiły się produkty, które od razu przyciągały wzrok. Na stoiskach można było zobaczyć misterne koronki Zosi Piętoń, gorczańskie sery Moniki Kubik oraz miody i inne produkty pszczele z Pasieki u Piotra Woźniaka z Koniny.
To był naturalny ciąg dalszy całego wydarzenia. Najpierw muzyka i modlitwa, potem rękodzieło i smak. Taki układ nie wygląda na przypadkowy. Pokazuje raczej, że lokalna tradycja ma kilka twarzy naraz – duchową, artystyczną i kulinarną. Dla odwiedzających to również konkretna wartość: można było nie tylko posłuchać, ale też kupić rzeczy tworzone rękami ludzi stąd i zabrać je ze sobą do domu.
Choć wiatr nadal dawał o sobie znać, nikomu szczególnie to nie przeszkadzało. Goście przeciągali wyjście, jakby chcieli zatrzymać jeszcze chwilę z tej niedzieli. W Kasinie Wielkiej zostało po niej coś więcej niż wspomnienie uroczystości – zostało poczucie, że zagórzańska tradycja wciąż ma solidne oparcie.
na podstawie: Urząd Gminy Mszana Dolna.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Mszana Dolna). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Listy Sternów wracają do Mszany Dolnej. Historia ocalonego i utraconej rodziny

Folklor, smaki i terenowe atrakcje. Dobra szykuje festiwal pełen muzyki

Kolej wraca do Dobrej po przerwie. Piknik znów zbierze pasjonatów

Śnieżnica znów na trasie. Wyprawa połączy góry z piknikiem kolejowym

Letnie kino wraca do parku. Limanowa szykuje filmy pod gwiazdami

W Limanowej nagrodzono 28 olimpijczyków. Szkoły mają powód do dumy

Limanowa rozkłada leżaki. W parku rusza kino pod chmurką

W Kasinie Wielkiej zabrzmią orkiestry i zagórzańskie tradycje

W Limanowej szykuje się trening, który może uratować czyjeś życie

Szachowe emocje w Limanowej. 24 zawodników walczyło o pierwszy krok do mistrzostwa

34 medale i mistrz Europy. Limanowscy karatecy pokazali siłę

Park Miejski zamieni się w wielki plac zabaw - Limanowa szykuje start lata

Plan ogólny Limanowej wchodzi w decydujący etap. Rolnicy muszą sprawdzić strefy

Leśne spektakle w Limanowej rozkręcą dzieciom wakacje już od pierwszego tygodnia
Przydatne dane teleadresowe
- Urząd Stanu Cywilnego Limanowa - kontakt, godziny, rejestracja stanu cywilnego
- Biblioteka Publiczna Gminy Jodłownik - filie, godziny, karta biblioteczna
- Biblioteka Publiczna Gminy Tymbark - kontakt, godziny, karta biblioteczna i zbiory
- GOPS Niedźwiedź - kontakt, zasiłki, świadczenia i poradnictwo
- Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Limanowej - kontakt i zmiany w orzekaniu
- Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Limanowej - kontakt, godziny, oferta
