W Limanowej sport połączył szkoły i powiat. Spartakiada znów zatarła bariery

W Limanowej sport połączył szkoły i powiat. Spartakiada znów zatarła bariery

W Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1 w Limanowej tego dnia nie chodziło o rekordy, lecz o wspólny rytm i wzajemne wsparcie. Na XVI Spartakiadę Sportową przyjechało blisko 100 uczniów z miasta, gminy i całego powiatu limanowskiego. Hejnał z trąbki, olimpijska flaga i znicz nadały wydarzeniu uroczysty ton, ale najważniejszy był prosty przekaz – sport ma łączyć, nie dzielić.

  • Hejnał, znicz i flaga olimpijska ustawiły ton całego spotkania
  • Każdy uczestnik wrócił z medalem i chwilą na wspólny poczęstunek
  • Za kulisami pracowali nauczyciele, wolontariusze i darczyńcy

Hejnał, znicz i flaga olimpijska ustawiły ton całego spotkania

Podczas uroczystości 2 czerwca na pierwszy plan wyszła symbolika, która od lat towarzyszy temu wydarzeniu. Robert Jasica zagrał na trąbce hejnał inaugurujący Spartakiadę, a chwilę później uczniowie limanowskiej „Jedynki” wnieśli znicz i flagę olimpijską. Ten gest nie był tylko szkolnym rytuałem. Przypomniał o wartościach, które w sporcie bywają ważniejsze niż podium: przyjaźni, szacunku, solidarności i przełamywaniu barier.

Organizatorzy od początku stawiali właśnie na integrację osób z niepełnosprawnościami i na budowanie atmosfery, w której każdy uczestnik ma swoje miejsce. Oficjalnego otwarcia dokonały dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 Kazimiera Zięba, burmistrz Limanowej Jolanta Juszkiewicz, dyrektor Miejskiego Centrum Usług Wspólnych Alicja Wąsowicz, przewodniczący Rady Miasta Leszek Mordarski oraz Zofia Szewczyk z Banku Spółdzielczego. Obecni byli też radni Dorota Wójtowicz i Janusz Kądziołka. Sama obecność tylu przedstawicieli miasta i partnerów pokazała, że Spartakiada nie jest wydarzeniem na marginesie szkolnego kalendarza, ale ważnym punktem w lokalnym życiu.

Każdy uczestnik wrócił z medalem i chwilą na wspólny poczęstunek

W rywalizacji nie było przegranych w tradycyjnym sensie. Każdy uczestnik otrzymał medal, dyplom i upominek, bo najważniejszy był wysiłek, odwaga i gotowość do działania. Takie zakończenie nadaje całemu wydarzeniu sens, którego nie da się zmierzyć miejscem na liście wyników. Dla wielu dzieci i młodzieży to właśnie ten moment, gdy doceniany jest sam udział, a nie tylko rezultat, pozostaje w pamięci najdłużej.

Po części oficjalnej uczestnicy i goście zasiedli do wspólnego poczęstunku. Na stołach pojawiły się lody, kiełbaski i pierogi, a wokół nich szybko rozpoczęły się rozmowy, śmiech i zwykłe spotkania, które często znaczą więcej niż krótka ceremonia. Nad bezpieczeństwem przez cały czas czuwali ratownicy medyczni Anna Pająk i Barbara Bednarczyk, co dawało spokojne zaplecze dla intensywnego, sportowego dnia.

Za kulisami pracowali nauczyciele, wolontariusze i darczyńcy

Sprawny przebieg Spartakiady był efektem pracy wielu osób. Program zawodów przygotowali nauczyciele Wiesława Joniec, Bogusław Bieda i Magdalena Czachurska-Bieda, a wsparcie zapewnili szkolni wolontariusze z opiekunem oraz nauczycielki Agnieszka Wojtas i Joanna Franczak-Tabor. W takich wydarzeniach widać wyraźnie, że sportowa uroczystość zaczyna się dużo wcześniej niż sygnał do startu. Trzeba zgrać ludzi, logistykę i bezpieczeństwo. Trzeba też znaleźć tych, którzy pomogą ją sfinansować.

Wśród darczyńców i partnerów znaleźli się Urząd Miasta Limanowa, Starostwo Powiatowe w Limanowej, Urząd Gminy Limanowa, Bank Spółdzielczy w Limanowej, radny Janusz Kądziołka, lokalni przedsiębiorcy, firmy i instytucje. Dzięki ich wsparciu Spartakiada mogła zachować rozmach i otwarty charakter, z którego korzystają uczniowie z różnych części powiatu. To właśnie taki format wydarzeń najmocniej pokazuje, że integracja nie dzieje się sama – trzeba ją mądrze organizować, cierpliwie podtrzymywać i dawać jej konkretne zaplecze.

na podstawie: UM Limanowa.