Jaroszowie z Łętowego zdominowali konkurs strzyżenia owiec

Jaroszowie z Łętowego zdominowali konkurs strzyżenia owiec

FOT. Gmina Mszana Dolna

Deszcz nie przeszkodził im pokazać, ile znaczy doświadczenie wyniesione z rodzinnego gospodarstwa. W Ludźmierzu bracia i kuzyni z Łętowego rywalizowali z najlepszymi strzygaczami z Polski i Słowacji. Najwyżej oceniono pracę Krystiana Jarosza, ale sukces miał znacznie więcej niż jedno nazwisko. Za nim stoi kilka pokoleń pasterskiej tradycji.

  • Rodzina z Łętowego zajęła dwa pierwsze miejsca
  • Od Jana gazdy do światowej czołówki strzygaczy
  • Konkurs pokazał, że pasterstwo nadal żyje

Rodzina z Łętowego zajęła dwa pierwsze miejsca

Podczas pierwszego Międzynarodowego Konkursu Strzyżenia Owiec na czas wystartowało 15 zawodników. Rywalizacja odbywała się w trudnych warunkach, ponieważ przez większą część dnia padał deszcz. Mimo to uczestnicy pokazali szybkość, precyzję i umiejętności zdobywane przez lata pracy przy owcach.

Najlepiej poradził sobie Krystian Jarosz. Drugie miejsce zajął Tomasz Jarosz, a tuż za podium uplasował się Patryk Jarosz. W konkursie wystąpił także Dawid Jarosz, reprezentujący najmłodsze pokolenie rodziny.

Taki wynik oznaczał, że nazwisko Jarosz pojawiło się przy niemal całej czołówce zawodów. Dla rodziny z Łętowego nie był to jednak przypadkowy dzień, lecz kolejny efekt wieloletniej pracy.

Od Jana gazdy do światowej czołówki strzygaczy

Pasterskie tradycje Jaroszów sięgają Jana, który przekazał swoim synom nie tylko wiedzę o hodowli owiec. W rodzinnym domu ważne były również cierpliwość, szacunek do zwierząt i pokora wobec zajęcia, którego nie da się opanować wyłącznie z książek.

Ta wiedza przechodziła dalej – od ojca na synów, a później na wnuki. Dzięki temu młodsze pokolenie mogło uczyć się nie tylko samej techniki strzyżenia, lecz także codziennego rytmu pracy związanej z pasterstwem.

Krystian Jarosz od lat znajduje się w światowej czołówce zawodników. Reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w strzyżeniu owiec, gdzie zajął miejsce w pierwszej dziesiątce. Wynik w Ludźmierzu potwierdził jego doświadczenie, ale jednocześnie pokazał siłę rodzinnego zaplecza.

Konkurs pokazał, że pasterstwo nadal żyje

Relacja Instytutu Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich w Ludźmierzu podkreśla, że dla Jaroszów pasterstwo nie jest wyłącznie zawodem. To także rodzinne dziedzictwo, utrzymywane przy życiu przez codzienną pracę i przekazywanie umiejętności kolejnym osobom.

Obecność Dawida Jarosza wśród uczestników ma tu szczególne znaczenie. Pokazuje, że tradycja nie kończy się na wspomnieniach starszego pokolenia – może nadal prowadzić młodych ludzi do konkretnych umiejętności i udziału w międzynarodowej rywalizacji.

Konkurs w Ludźmierzu stał się więc nie tylko sprawdzianem szybkości strzygaczy. Był także publicznym pokazem rzemiosła, które w rodzinie z Łętowego pozostaje częścią codziennego życia.

na podstawie: Gmina Mszana Dolna.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Mszana Dolna). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.