Mycie rąk nadal robi największą różnicę w szpitalu i poza nim

FOT. Szpital Powiatowy w Limanowej im. Miłosierdzia Bożego
Na pierwszy rzut oka to tylko odruch – odkręcona woda, mydło i kilkadziesiąt sekund spokoju. W szpitalach taki prosty gest bywa jednak granicą między bezpieczeństwem a całym łańcuchem zakażeń. W Światowym Dniu Higieny Rąk przypomina o tym także Szpital Powiatowy w Limanowej, który od lat stawia na szkolenia i kontrolę techniki.
To jedna z tych codziennych czynności, które łatwo zlekceważyć, bo są zbyt proste, by budzić emocje. A jednak właśnie od nich zaczyna się ochrona pacjentów, personelu i wszystkich, którzy mijają się w zatłoczonych korytarzach, domach i sklepach.
Badania nie zostawiają tu wiele miejsca na wątpliwości – dobrze umyte ręce potrafią zatrzymać znacznie więcej, niż podpowiada zdrowy rozsądek.
- Zwykły gest, który od lat stoi na straży bezpieczeństwa
- W Limanowej technikę sprawdza się pod światłem, które nie wybacza błędów
- Kiedy ręce trzeba umyć bez zwłoki
Zwykły gest, który od lat stoi na straży bezpieczeństwa
Światowy Dzień Higieny Rąk obchodzony jest 5 maja. Inicjatywa ruszyła w 2005 roku z ramienia Światowej Organizacji Zdrowia w programie „Higiena rąk to bezpieczna opieka”. Dziś obejmuje już 170 krajów, a Polska dołączyła do niego w 2013 roku. Cel pozostaje ten sam – ograniczyć zakażenia, szczególnie tam, gdzie ryzyko przenoszenia drobnoustrojów jest największe, czyli w placówkach medycznych.
To jednak temat znacznie szerszy niż szpitalne sale. Higiena rąk działa jak cichy filtr w codziennym życiu. Zatrzymuje drobnoustroje, zanim przejdą z dłoni na jedzenie, twarz, klamkę albo przedmiot, który za chwilę trafi do kolejnej osoby. Właśnie dlatego specjaliści podkreślają, że nie chodzi o nawyk „na wszelki wypadek”, ale o prostą barierę ochronną, która ma realny wpływ na zdrowie.
Badania pokazują, że dokładne mycie rąk wodą i mydłem przez 15 sekund może zmniejszyć liczbę bakterii nawet o 90 procent. Gdy ten czas wydłuża się do minimum 30 sekund, skuteczność rośnie jeszcze bardziej, bo łatwiej usunąć większość drobnoustrojów odpowiedzialnych za infekcje. Zaniedbanie tej czynności zwiększa ryzyko zakażeń, a w warunkach szpitalnych może prowadzić do powikłań, dłuższego leczenia i sytuacji, w których stawką staje się już nie tylko komfort chorego, lecz także jego życie.
W Limanowej technikę sprawdza się pod światłem, które nie wybacza błędów
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej higiena rąk jest traktowana jako jeden z filarów bezpieczeństwa pacjentów. Personel regularnie uczestniczy w szkoleniach wewnętrznych oraz w zajęciach organizowanych przez firmy dostarczające środki do dezynfekcji. To nie są spotkania dla zasady. Chodzi o sprawdzenie, gdzie ręka najczęściej „ucieka” z właściwego ruchu i które miejsca są pomijane mimo dobrej woli.
Podczas takich szkoleń wykorzystuje się lampę fluorescencyjną. To prosty, ale bardzo wymowny test – pokazuje, jak wygląda dezynfekcja po zakończeniu całego ruchu, a nie tylko w wyobrażeniu osoby myjącej ręce. W praktyce szybko wychodzi na jaw, że najtrudniej dopracować kciuki, przestrzenie między palcami, wierzch dłoni i nadgarstki. A właśnie te miejsca często decydują o skuteczności całego procesu.
Takie ćwiczenia mają znaczenie nie tylko dla personelu. Im lepiej dopracowana technika, tym mniejsze ryzyko, że drobnoustroje zostaną przeniesione z jednego kontaktu na drugi. W szpitalu to kwestia oczywista, ale podobna logika działa również poza nim – tam, gdzie człowiek styka się z wieloma przedmiotami i ludźmi w ciągu jednego dnia.
Kiedy ręce trzeba umyć bez zwłoki
Są sytuacje, które nie wymagają przypominania ani dyskusji. Wystarczy kilka sekund nieuwagi, by ręce stały się nośnikiem tego, czego nie widać. Dlatego warto pamiętać o myciu ich przede wszystkim:
- po powrocie do domu,
- po skorzystaniu z toalety,
- przed przygotowaniem i zjedzeniem posiłku,
- po kontakcie z pieniędzmi,
- po zabawie z dziećmi lub kontakcie ze zwierzętami.
Najważniejsza jest jednak nie sama częstotliwość, lecz dokładność. Mycie powinno trwać co najmniej 30 sekund i odbywać się z użyciem ciepłej wody oraz mydła. Trzeba objąć wszystkie powierzchnie dłoni – także kciuki, przestrzenie między palcami, grzbiet dłoni i nadgarstki. Pominięcie choćby jednego z tych miejsc osłabia skuteczność całego nawyku.
W tym sensie higiena rąk nie jest drobiazgiem ani dodatkiem do codzienności. To jeden z tych prostych odruchów, które mają ciężar większy, niż sugeruje ich skromna forma. I właśnie dlatego Światowy Dzień Higieny Rąk przypomina o czymś bardzo praktycznym – zdrowie często zaczyna się od gestu, który zajmuje mniej niż minutę.
na podstawie: Szpital Powiatowy w Limanowej im. Miłosierdzia Bożego.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Powiatowy w Limanowej im. Miłosierdzia Bożego). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Mammobus przyjedzie do Jodłownika i Niedźwiedzia. Badanie bez skierowania

W Słopnicach zamkną drogę na cały dzień. Roboty ruszą na pełnej szerokości jezdni

Wojewoda dał zielone światło dla kolejowej przebudowy w regionie

Jacek Stachoń zdobył złoto i sięgnął po tytuł mistrza Europy

Mycie rąk nadal robi największą różnicę w szpitalu i poza nim

Rusza nabór do limanowskich żłobków. Rodzice mają krótki termin na zgłoszenia

Limanowscy policjanci wrócili z medalami. W Rusinowie było też drużynowe złoto

Nagrobek bohatera z Łososiny Górnej odzyska blask dzięki 12 tys. zł

Szpilki, Runway i wielki powrót - majowy wieczór dla pań w Limanowej

Telefon z rzekomego banku kosztował ją ponad 30 tysięcy złotych

Muzyczna monografia Zagórzan przyciągnęła uwagę w Mszanie Dolnej

Policjant z Łukowicy ostrzegł dzieci przed pułapkami, które czekają codziennie

Kolejowa przebudowa w Limanowej dostała zielone światło

