Pod ziemią pod Limanową zapadł ważny moment dla linii Podłęże–Piekiełko

3 min czytania
Pod ziemią pod Limanową zapadł ważny moment dla linii Podłęże–Piekiełko

FOT. Urząd Miasta Limanowa

Pod Mordarką zakończył się etap, którego z drogi nie widać, ale którego ciężar czuć w całym projekcie Podłęże–Piekiełko. Tarcza TBM „Kinga” domknęła tunel ewakuacyjny na odcinku Limanowa – bocznica Klęczany po niemal roku pracy pod ziemią. W miejscu, gdzie na co dzień dominuje hałas maszyn i kurz z budowy, 24 marca pojawili się ministrowie, samorządowcy i przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za tę kolejową inwestycję. To jeden z tych momentów, które pokazują, że wielkie plany naprawdę schodzą pod ziemię.

  • W Mordarce polityka i budowa spotkały się przy wlocie tunelu
  • Tunel ewakuacyjny domknął najtrudniejszy odcinek linii 104
  • Kinga schodzi ze sceny, a Jadwiga już czeka przy zachodnim portalu

W Mordarce polityka i budowa spotkały się przy wlocie tunelu

24 marca do Mordarki zjechali przedstawiciele rządu i samorządu, by zobaczyć finał kolejnego etapu prac. W wydarzeniu uczestniczyli Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak i wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, a obok nich parlamentarzyści Urszula Nowogórska i Marek Sowa oraz reprezentanci administracji i instytucji infrastrukturalnych – Maciej Ostrowski z GDDKiA w Krakowie , Łukasz Krzysztofik, Edyta Lisak i burmistrz Limanowej Jolanta Juszkiewicz.

Taka lista nazwisk pokazuje, jak szeroko prowadzona jest ta inwestycja. Podłęże–Piekiełko nie jest już tylko planem na mapie, lecz pracą, która wchodzi w najtrudniejszą fazę – podziemną, kosztowną i wymagającą precyzji. Dla mieszkańców regionu to ważny sygnał, że harmonogram przesuwa się z dokumentów do realnych robót.

Tunel ewakuacyjny domknął najtrudniejszy odcinek linii 104

Drążenie zakończono na fragmencie Limanowa – bocznica Klęczany, czyli najdłuższym i najdroższym odcinku modernizowanej linii kolejowej nr 104. Tunel ewakuacyjny ma 3750 metrów długości i jest dziś najdłuższym tunelem kolejowym w Polsce. To skala, która dobrze tłumaczy, dlaczego prace w tym miejscu ciągnęły się miesiącami i wymagały tak dużego zaplecza technicznego.

Ten etap ma znaczenie większe niż samo zamknięcie jednego wyrobiska. Przy takich inwestycjach każdy ukończony fragment przybliża moment, w którym południowa Małopolska zyska sprawniejsze połączenie kolejowe. Dla regionu oznacza to mniej papierowych obietnic, a więcej konkretu zakopanego w skale, z którego później powstanie nowy układ dojazdów.

Kinga schodzi ze sceny, a Jadwiga już czeka przy zachodnim portalu

Po zakończeniu pracy TBM „Kinga” zostanie rozebrana i trafi do renowacji. Z początkiem przyszłego roku, już pod nowym imieniem, ma wrócić do pracy przy kolejnym tunelu na odcinku między Szczyrzycem a Tymbarkiem. To ważny detal, bo pokazuje, że zakończenie jednego etapu nie oznacza przerwy, lecz przejście do następnego odcinka podziemnej trasy.

Równocześnie przygotowywany jest zachodni portal dla większej maszyny, TBM „Jadwiga”, która drąży tunel główny dla pociągów. Niedawno ustanowiła rekord dobowy, wykonując 46 metrów w 24 godziny. W realiach takiej budowy to wynik, który mówi sam za siebie – tempo rośnie, a razem z nim szansa, że jeden z największych kolejowych projektów w regionie zacznie coraz wyraźniej wychodzić z fazy ciężkich robót i zbliżać się do finału.

na podstawie: UM Limanowa.

Autor: krystian